Opieka ma kobiecą twarz

W Polsce nie ma dziś oficjalnych statystyk, które wprost pokazywałyby, z którym rodzicem po rozstaniu zostaje dziecko z niepełnosprawnością. To ważne, bo w debacie publicznej bardzo łatwo rzuca się kategoryczne tezy, a znacznie trudniej znaleźć dane, które naprawdę odpowiadają na konkretne pytanie.

Publiczna statystyka rejestruje rozwody, liczbę małoletnich dzieci i sposób powierzenia wykonywania władzy rodzicielskiej. Rejestruje więc to, czy władza została powierzona matce, ojcu, obojgu rodzicom albo innym formom opieki. Nie rejestruje natomiast stanu zdrowia dziecka, jego niepełnosprawności ani stopnia niesamodzielności. To oznacza, że państwo nie prowadzi jawnej, ogólnopolskiej statystyki pozwalającej odpowiedzieć precyzyjnie, jak po rozstaniu rodziców wygląda opieka akurat nad dzieckiem z niepełnosprawnością.

To jednak nie znaczy, że nie da się powiedzieć nic.

Da się, ale uczciwie i na podstawie danych pośrednich, raportów oraz badań o realiach opieki. Z tych materiałów wyłania się dość spójny obraz. Ciężar codziennej opieki nad dzieckiem z niepełnosprawnością nadal bardzo często spoczywa na matce. To matki częściej ograniczają albo porzucają aktywność zawodową, organizują leczenie, rehabilitację, edukację i codzienne funkcjonowanie dziecka. Sam system wsparcia państwa jest zresztą zbudowany wokół założenia, że opieka ta jest intensywna, stała i obciążająca, skoro przewiduje rozwiązania takie jak opieka wytchnieniowa dla rodzin i opiekunów osób z niepełnosprawnościami.

W praktyce oznacza to, że po rozstaniu opieka nad dzieckiem z niepełnosprawnością najczęściej pozostaje przy tym rodzicu, który już wcześniej wykonywał większość codziennych obowiązków opiekuńczych. A skoro w polskich realiach najczęściej jest to matka, to właśnie ona najczęściej pozostaje główną opiekunką także po rozstaniu.

To nie jest argument ideologiczny. To jest wniosek wynikający z konstrukcji systemu, praktyki opieki i dostępnych badań. Problem polega na czymś innym. Państwo nie zbiera i nie publikuje danych, które pozwoliłyby ten obraz zmierzyć dokładnie. A bez rzetelnych danych łatwo budować narracje, trudniej natomiast projektować uczciwe i skuteczne wsparcie dla rodzin, które dźwigają opiekę nad dzieckiem wymagającym stałego leczenia, rehabilitacji i obecności dorosłego.

Jeżeli naprawdę chcemy rozmawiać odpowiedzialnie o opiece po rozstaniu, to trzeba zacząć od faktów. A fakty są dziś takie, że oficjalnych statystyk dla dzieci z niepełnosprawnością brakuje, natomiast wszystko, co wiemy o codziennej praktyce opieki w Polsce, prowadzi do ostrożnego, ale czytelnego wniosku: najczęściej to matka pozostaje z dzieckiem z niepełnosprawnością i ponosi główny ciężar tej opieki.

You may also like