Opieka naprzemienna bywa przedstawiana jako rozwiązanie „sprawiedliwe”, bo daje obojgu rodzicom porównywalny czas z dzieckiem. Problem zaczyna się wtedy, gdy spór o opiekę nie jest zwykłym konfliktem po rozstaniu, lecz dotyczy przemocy, kontroli, zastraszania albo krzywdzenia dziecka lub drugiego rodzica.
W takich sprawach pytanie nie powinno brzmieć: „czy oboje rodzice mają równe prawa?”, lecz: „czy dziecko jest bezpieczne?”. Bo dziecko może pozostawać pod opieką osoby stosującej przemoc także wtedy, gdy ta osoba nie ma jeszcze wyroku karnego. Brak wyroku nie oznacza automatycznie braku przemocy. Oznacza tylko, że przemoc nie została jeszcze prawomocnie stwierdzona w postępowaniu karnym.
Polskie prawo daje sądowi możliwość ograniczenia kontaktów, zakazania osobistej styczności, zmiany sposobu wykonywania władzy rodzicielskiej czy wydania zabezpieczenia. Kodeks rodzinny i opiekuńczy wskazuje, że kontakty rodzica z dzieckiem mogą być ograniczone, jeżeli wymaga tego dobro dziecka. Mogą odbywać się np. w obecności kuratora, w określonym miejscu albo zostać zakazane, gdy zagrażają dziecku.
Istnieją też narzędzia z ustawy o przeciwdziałaniu przemocy domowej: procedura „Niebieskie Karty”, nakaz opuszczenia mieszkania, zakaz zbliżania się, zakaz kontaktowania się, a także możliwość szybkiej interwencji Policji lub Żandarmerii Wojskowej. Te środki nie wymagają czekania na wieloletni proces karny. Ich celem jest szybka ochrona osoby doznającej przemocy.
Tyle że samo istnienie przepisów nie oznacza jeszcze skutecznej ochrony. W praktyce problemem bywa czas reakcji, trudność udowodnienia przemocy psychicznej, bagatelizowanie przemocy jako „konfliktu rodzicielskiego”, brak specjalistycznej diagnozy oraz przekonanie, że dziecko „musi mieć kontakt” z każdym rodzicem niezależnie od okoliczności. Tymczasem Konwencja stambulska jasno wskazuje, że przy rozstrzyganiu o opiece i kontaktach trzeba brać pod uwagę przemoc, a wykonywanie kontaktów lub opieki nie może zagrażać bezpieczeństwu dziecka ani osoby doznającej przemocy.
Takie samo ostrzeżenie płynie z raportu specjalnej sprawozdawczyni ONZ z 2023 r. dotyczącego spraw opiekuńczych. Raport zwraca uwagę, że w postępowaniach o opiekę i kontakty przemoc wobec kobiet i dzieci bywa pomijana, a narracje o „alienacji rodzicielskiej” mogą być używane przeciwko rodzicowi, który próbuje chronić dziecko przed przemocą.
Dlatego opieka naprzemienna może być dobrym rozwiązaniem tylko tam, gdzie są spełnione warunki bezpieczeństwa: brak przemocy, zdolność rodziców do współpracy, stabilność, przewidywalność, realne uwzględnienie potrzeb dziecka i możliwość swobodnego wyrażenia przez dziecko obaw. Nie powinna być traktowana jako automatyczny model po rozstaniu.
Dziecko nie jest paczką do podziału po równo. Nie jest dowodem na „równość rodziców”. Nie jest też narzędziem do rozliczania dorosłych po rozstaniu.
Jeżeli istnieje podejrzenie przemocy, państwo powinno działać ostrożnie, szybko i ochronnie. Lepiej czasowo ograniczyć kontakt i sprawdzić sytuację, niż narazić dziecko na przemoc tylko dlatego, że „jeszcze nie ma wyroku”.
Wyrok może przyjść za późno. A dzieciństwa nie da się zabezpieczyć po fakcie.
Źródła : KRO art. 113–113², ustawa o przeciwdziałaniu przemocy domowej, Konwencja stambulska art. 31, raport ONZ A/HRC/53/36.

